Twoje zadanie

  • Jakiej dzisiaj pracy Bóg oczekuje od swoich uczniów?
  • Czego Bóg oczekuje dzisiaj od Ciebie? Szczególnie od kościoła,
    który istnieje w czasach ostatecznych?

„Mówienia o nim”, czyli ewangelizacji. Sam Jezus wysłał swoich
uczniów, aby szli i ewangelizowali. Najpierw ich przygotowywał,
przez 3,5 roku chodził z nimi, uzdrawiając i lecząc, a potem powie-
dział: „Idźcie w świat i głoście ewangelię” (Mar. 16:15). On nas po-
wołał, żebyśmy w dzisiejszych czasach to samo robili, żebyśmy nieśli
światu wieść, że Bóg ma dla nas plan i ma dla nas lepszą przyszłość.
Po czym można sprawdzić, czy stosujesz się do Jego zaleceń? Odpo-
wiedź brzmi: „Po owocach” (Mat. 7:16).

W księdze Objawienia (14,12) możesz wyczytać: „Tu się oka-
zuje wytrwałość świętych, tych którzy strzegą przykazań Boga
i wiary Jezusa”
. Czy jesteś prawdziwym dzieckiem Bożym? Jak wy-
gląda wdrożenie zasad i przykazań w Twoim życiu? Wiesz o nich,
a czy wdrożyłeś je? Czy przestrzegasz ich wszystkich? Bo jeżeli tak,
jesteś prawdziwie dzieckiem Bożym, bo to jest owoc Twojej wia-
ry, bo to jest owoc Twojej pracy, owoc pracy Ducha Świętego nad
Tobą. Możesz potraktować to jako taki wskaźnik. Jeżeli jesteś blisko
Boga, ale: czynisz sobie bogów obok, jeżeli nie przestrzegasz świę-
towania dnia siódmego, jeżeli jesteś zazdrosny, pożądasz, kradniesz
albo łamiesz inne przykazania, to znaczy, że nie jesteś prawdziwym
dzieckiem Bożym. Pismo mówi o takich osobach: „Kto mówi: Znam
Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma
w nim prawdy”
(1 Jana 2:4). W takiej sytuacji proces nawracania musi
u Ciebie jeszcze trwać. Ile będzie trwał, to już zależy od Ciebie. Na-
pisane jest w Ewangelii Jana (14:15): „Jeżeli mnie miłujecie, będzie-
cie zachowywać moje przykazania”
. Jezus szczególnie zwraca uwagę
na przykazania, a Ty zadaj sobie pytanie: czy miłujesz Jezusa? Jak
wygląda u Ciebie przestrzeganie przykazań? Czy wszystkie je zacho-
wujesz? Czy może nie wszystkie? Wiem, że to może być niewygodne
w dzisiejszych czasach. Innym powodem jest to, że może ich nie
znasz. Zapoznałeś się z pełnymi, prawdziwymi przykazaniami spisa-
nymi w Piśmie Świętym? Czy czytałeś w rozdziale 20 Księgi Wyjścia
jakie przykazania dał nam Bóg na Górze Synaj?

Teraz wyobraź sobie, że dzisiaj kończysz życie. Wiesz co byłoby
potem? Załóżmy, że umierasz. Zasypiasz jak usnął Łazarz. I co po-
tem? Zmartwychwstajesz. A kilka sekund później stoisz już na ziemi,
masz nowe ciało, odmienione. Tak jest napisane, że Jezus przyjdzie,
odmieni nasze ciała: „W jednym momencie, w mgnieniu oka, na
dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną
nienaruszeni, a my będziemy odmienieni”
 (1 Kor. 15:22). O czym
najpierw pomyślisz? Wiesz już, czy jesteś zbawiony, czy jeszcze nie?
No trudno powiedzieć, bo powstaje pytanie, czy zmartwychwstaniesz
po to, aby Cię aniołowie porwali na obłoki na spotkanie z Panem
[„Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani
w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze bę-
dziemy z Panem”
 (1 Tes. 4:17)], czy po to, żeby stanąć przed sądem
i aby ogień piekielny Cię pochłonął (Mal. 3:19, Mat 3:12).

Załóżmy taki scenariusz. Przychodzisz do lekarza na badanie
kontrolne i nagle lekarz mówi: „z badań wynika, że jest Pan śmier-
telnie chory, niestety za późno jest już na leczenie, zostało Panu kilka
dni”. Co czujesz? Ile można było zrobić więcej dla Jezusa, ile można
było w życiu zmienić, z iloma osobami porozmawiać, ile akcji ewan-
gelizacyjnych zrobić, których nie zrobiłeś, ilu ludziom powiedzieć, że
Jezus przyjdzie, ilu pokazać nauki Pisma Świętego, ile postanowień
mogłeś dotrzymać, a nie dotrzymałeś, ile decyzji kończyło się nie ta-
kim skutkiem, jakiego byś oczekiwał? Czy dzisiaj jesteś nawrócony?
Czy dzisiaj jesteś dzieckiem Bożym?

Pewnego razu lekarz skierował mnie na badania pod kątem raka
wątroby. W pierwszej kolejności postawiłem sobie pytanie: czy ja
jestem nawrócony? I zacząłem zastanawiać się, dlaczego tak późno
w życiu podejmowałem niektóre kluczowe decyzje. Dlaczego przez
lata mówiłem jedno, a robiłem drugie, dlaczego nie chciałem tak
szybko zaufać Panu, dlaczego byłem mądrzejszy, robiłem po swo-
jemu? Ile czasu zmarnowałem? Podejmowałem działania, które do
niczego nie prowadziły, zwykłe takie życiowe starania, o których
Salomon pisał: „To wszystko marność” (Koh. 1:14). Teraz pytanie
do Ciebie: co dla Ciebie jest najważniejsze? Świat? Egoistyczne chęci
zaspokajania potrzeb? Pomyśl. Już przez pryzmat tego, co przeczyta-
łeś, zastanów się co powinno być najważniejsze dla każdego dziecka
Bożego? Na ile znasz słowa Pisma Świętego? Ile czasu poświęciłeś,
aby dobrze je przestudiować, żeby zrozumieć? A jeśli zrozumiałeś,
to czy oddałeś życie swoje Bogu? Czy możesz powiedzieć: jestem na-
wrócony? Co dzisiaj stoi na przeszkodzie, abyś w pełni przyszedł do
Jezusa? Czy Bóg ma zesłać na Ciebie doświadczenie, abyś porzucił
swoje stare życie albo swój grzech, do którego tak mocno się przy-
wiązałeś? Każdy ma jakiś grzech, do którego systematycznie wraca,
z którym się zmaga i któremu ulega. Czasem to jest nieczystość sek-
sualna, może to są nałogi, a jeśli nie, to może brak szacunku do dru-
giej osoby, może obmawianie innych, brak miłości, złość, zawiść, py-
cha, a może brak pracy dla Jezusa, brak czynienia dobra. Wystarczy
brak czynienia dobra. Porzuć ten grzech!

Apostoł Piotr był takim jak my, jednym powołanym z nas. Je-
zus osobiście go wybrał, tak jak teraz czyni to w stosunku do Ciebie.
Piotr chodził z Jezusem 3,5 roku, widział wszystkie cuda, których
Pan dokonywał, zresztą sam Piotr także cuda czynił. Chodził po wo-
dzie, przynajmniej próbował. Widział cuda Jezusa i Ty też widzisz
cuda, jakie Bóg zsyła dla Ciebie. Czasem są to malutkie błogosła-
wieństwa, które w życiu nas spotykają, a czasem są to duże cuda,
tak jak uzdrowienie z nieuleczanej choroby, czy takie jak narodzenie
dziecka w rodzinie, które nigdy się miało nie narodzić. Czy Piotr był
nawrócony, gdy Jezus odchodził do nieba? Nie był nawrócony. Je-
zus przed śmiercią powiedział tak: „Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie
ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj bra-
ci swoich”
(Łuk. 22:32). Jakie to musiało być dla niego bolesne? 3,5
roku bardzo bliskiego kontaktu z Jezusem i takie słowa z ust Jezusa.
Niektórzy z nas są krócej przy Panu, niektórzy dłużej, ale czy moż-
na powiedzieć, że jesteśmy w pełni nawróceni? Co o sobie myślimy,
czy jesteśmy lepsi niż Piotr? Wiemy, ile jeszcze potem Piotr błędów
popełnił. Czy po odłożeniu tej lektury wrócisz do codziennego życia
i czy będziesz w stanie wszystko zrobić dla Jezusa? Czy już dzisiaj
podjąłeś taką decyzję? Jeśli nie, to znaczy, że nadal odpowiadasz tak
jak ów uczeń, który powiedział: „Panie, chcę pójść za Tobą, ale po-
zwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!”
(Łuk. 9.61) Pa-
miętasz zapał Piotra, gdy powiedział: „ Panie, z Tobą gotów jestem
iść nawet do więzienia i na śmierć”
(Łuk. 22:33). Jak brzmi dzisiaj
Twoja deklaracja? Tu się sprawdza wiara jaką mamy, następuje wery-
fikacja, ile jesteśmy w stanie dla Boga zrobić. Niestety to była słomia-
na deklaracja Piotra, Jezus mu wtedy odpowiedział: „Powiadam ci,
Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że
Mnie znasz”
(Łuk. 22:34). Tak samo jak Jezus znał Piotra, tak samo
dzisiaj zna Ciebie i mnie. Dokładnie to samo dzisiaj Jezus mógłby
powiedzieć o nas.

Wiesz co możesz zrobić dzisiaj i z czym się jeszcze zmagasz, ale
czy nie czas zmienić to teraz? Kiedyś ten czas musi przyjść. Gdy pa-
trzę na kilkunastoletnie zmagania ze swoją chorobą, analizuję gdzie
dzisiaj jestem, a gdzie mogłem być. Gdybyś to Ty miał właśnie teraz
czekać na diagnozę? A potem poznał wyrok: Został Panu może mie-
siąc, może rok. Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że zostało Ci 12 mie-
sięcy życia? Kiedyś pragnąłem szybko umrzeć, chciałem natychmiast
znaleźć się w Niebie przy Ojcu. Aż pewnego razu pewien znajomy
odpowiedział mi tak: „Tak się cieszysz? Zobacz, gdybyś żył dłużej,
tyle byś mógł jeszcze zrobić dla Jezusa i tylu osobom powiedzieć
o Ewangelii. Ktoś dzięki Twojej pracy mógłby przyjść do Jezusa, czy
nie byłoby to wspaniałe? A Twoja rodzina, przyjaciele? Kto się nimi
zajmie pod względem duchowym? Kto im przekaże światło, gdy Cie-
bie zabraknie? Nie chciałbyś, aby byli razem z Tobą w niebie? Że-
byście razem podróżowali, żebyście razem zwiedzali wszechświat?
Szkoda przyjaciół”. To mnie bardzo zasmuciło, to mi uświadomiło, że
mógłbym tyle w życiu zrobić i tyle zdziałać, ale zawsze jest coś waż-
niejszego, coś co nas ciągnie w stronę świata, coś czym się zajmujmy
na co dzień, a sprawy Boże odkładamy na potem. Więc odpowiedz
sobie na pytanie: co byś zrobił gdybyś się dowiedział, że pozostało
Ci 6 miesięcy życia?
Co byś poczuł? Poczułbyś obawę, że jeszcze Ci
brakuje wiele do nawrócenia? Czy może podjąłbyś jakieś konkretne
decyzje co do konkretnych działań? Zrobiłbyś więcej niż do tej pory
albo może popracowałbyś mocniej nad sobą? Masz pół roku życia,
co byś zrobił? Czy dalej byś kontynuował swoją ścieżkę? Czy Bóg ma
posłać anioła, żeby Ci powiedział, jak bardzo mocno cię kocha? Czy
może liczysz, że usłyszysz głos Boży, a ściany się zatrzęsą i wtedy zro-
zumiesz, że to życie nic nie jest warte? Że to wszystko to „marność”,
jak pisał Salomon.

Najważniejsze jest to, żeby być blisko Pana, bo życie mija szyb-
ko i szybko się kończy. Więc co byś zrobił? Czy pogodziłbyś się
z kimś skłóconym? A może zaprzestałbyś swojego ulubione-
go grzechu? Czy podjąłbyś decyzję porzucenia tego co kochasz
dla Jezusa, tak jak ów uczeń, który nie miał siły, aby to uczynić?
Tak bez poznania godziny śmierci trudno jest nam się rozstawać
z dzisiejszym światem, trudno powiedzieć swoim pragnieniom nie,
bo przecież mamy plany, od małego o tym marzyliśmy, to było na-
szym celem i dzisiaj mamy możliwość to realizować. Dorosłem, je-
stem sportowcem i liczy się dla mnie kariera lub jestem biznesmenem
i liczą się dla mnie pieniądze. Gdzie w tym wszystkim Bóg? A gdzie
Jezus? Czasu tak czy inaczej jest mało. Gdybyś miał pół roku do koń-
ca życia, co byś w nim zmienił? Odpowiedź pewnego znajomego na
to pytanie brzmiała: „Robiłbym to, co robię, tylko że proporcje bym
zmienił”. To jest chyba właściwa odpowiedź, bo to nie jest tak, że
musisz zarzucać wszystkie swoje plany, marzenia, działania, musisz
tylko nabrać pewnego dystansu do nich.

Musimy pracować, musimy żyć, zarabiać. Na tych polach też mo-
żesz osiągać sukcesy. Ale o ileż bardziej Bóg będzie Ci błogosławił,
jeżeli pokażesz Mu, że to wszystko już nie liczy się tak, jak On. Tylko
Ty, Jezu, dzisiaj jesteś dla mnie najważniejszy, dzisiaj zostałem powo-
łany przez Ciebie i chcę jak najwięcej uczynić dla innych, dla świata,
bo ten dzisiejszy świat nic nie jest wart i niebawem go nie będzie.

Oby te najbliższe dni, miesiące, lata, nie były zmarnowane przez
Ciebie. Przyjdzie czas, że każdy podejmie decyzje i wcześniej czy
później zmienimy swoje życie. Może przestudiujesz w końcu do-
kładnie Pismo Święte? Może lepiej poznasz bohaterów Pisma Świę-
tego, dowiesz się z czym się zmagali? Tło historyczne, proroctwa
i znaczenie tego, co Jezus i Bóg chcieli nam przekazać. Może bardziej
uzmysłowisz sobie, że żyjemy w czasach końca. Ale żeby nie było tak,
że będziesz żałować, że nie zrobiłeś tego wcześniej, że wcześniej nie
przyszedłeś do Pana. Możesz w przyszłości żałować, bo to o co się
dzisiaj starasz, o co walczysz na co dzień, to „marność”, a prawdzi-
we szczęście to praca dla Jezusa
. To dzisiaj jest czas, aby rzucić się
w ramiona Pana. Tylko czy ufasz mu w pełni, gdy podejmiesz te nie-
wygodne dla siebie decyzje, które mogą sprawić, że może być gorzej?
Na tym polega zaufanie, żeby odrzucić ten strach i powiedzieć: Jezu,
cokolwiek by się nie stało, ja wiem, że z Tobą będzie jeszcze lepiej
niż jest. Nie wiesz co robić? Ewangelizuj. Zachęcaj do czytania Pisma
Świętego, czy takich książek jak ta właśnie, którą teraz czytasz.

„Z całego więc serca Bogu zaufaj. Nie polegaj na swoim roz-
sądku. Myśl o nim na każdej swojej drodze, a On twe ścieżki wy-
równa. Nie bądź mądrym we własnych oczach, Boga się bój, zła
unikaj. To ciału da zdrowie, a pokrzepienie kościom. Czcij Pana
dobrami twojego mienia i pierwocinami twojego dochodu, a two-
je spichrze napełnią się zbożem i tłocznie przeleją się moszczem.
Upomnieniem Pańskim nie gardź, mój synu, nie odrzucaj stro-
fowań, bowiem karci Pan syna, którego miłuje, jak ojciec syna,
którego lubi”
(Prz. 3:5-12).

Zachęcam do zakupu książki…
wiz

Cena książki – w jednym egzemplarzu – 35 zł tutaj kupisz książkę

Książka w celach ewangelizacyjnych: 20 sztuk – 120 zł

Wojciech Orzechowski